Sponsor

Polecane:
 Medycyna estetyczna

Po prostu się wyżal!

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

(3 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)

Edyta Wajer

Ostatnio TVN w programie Po prostu tańcz zaczął lansować nową modę  na  Po prostu się wyżal. Produkcja przestała interesować się tańcem, a zaczęła problemami tancerzy.

"Jestem za gruba", "Jestem biedny", "Nigdy nie uczyłam się tańca" - ile razy od początku tej edycji słyszeliśmy już te teksty? A ile ich jeszcze usłyszymy? Obstawiam, że dwa razy więcej.

 

Na początku zastanówmy się może dlaczego oglądamy program jakim jest i zawsze był You Can Dance. Powód jest prosty: taniec! To właśnie ze względu na niego przed telewizorami zbierają się setki tysięcy - 2 odcinek tej edycji obejrzały ponad 3 miliony Polaków. Dużo? Nie martwcie się program zdołał już wypaść z TOP10 tygodnia. Czyżby było to spowodowane faktem, że na ekranach zamiast oglądać kolorowych i pełnych energii tancerzy oglądamy ludzi, którzy pomylili programy i przyszli zwierzyć się ze swoich problemów? Na pewno każdy z was czytających tutaj ten felieton zgodzi się ze mną w jednej kwestii: więcej tańca, szanowna produkcjo!

Za nami pierwszy odcinek warsztatowy a tam: ku zdziwieniu niewiele tańca, ku zaskoczeniu mnóstwo Edyty W. Przez dwa odcinki mogliśmy oglądać blondynkę, która ma kompleksy z powodu swojego wyglądu. Okej, dziewczyna ma ze sobą problem i walczy o marzenia, ale dlaczego trzy czwarte programu zostały poświęcone właśnie jej problemom. Kogo tak na prawdę obchodziło to czy boi się ona spojrzenia słynnego salsa killera czy też jak bardzo pragnie zrzucić kilka kilo? Każdego interesował przede wszystkim jej taniec, a i tego jak na czas poświęcony tancerce było mało.

Kolejną istotą, która przed kamerą wpadła w rozpacz z powodu braku umiejętności tanecznych była niejaka Nadia B. Dziewczyna do programu trafiła prostu z klubu ze striptizem i jak się zarzekała: kocha tańczyć. Wkrótce okazało się, że kocha chyba konkretną formę tańca, bowiem na warsztatach szybko zrezygnowała z zajęć mówiąc, że nigdy nie robi czegoś w czym nie widzi sensu. A podobno tak bardzo chciała się szkolić, no i przede wszystkim kochała taniec. Ale dziewczyna winę dostrzegam w fakcie, że nigdy nie brała lekcji tańca i jest samoukiem. Przypominam Michał Pawłowski też był samoukiem, a jak daleko doszedł. Nadia jednak obrała inną taktykę - zamknięcie się w szatni i wyżalenie kamerze.

Wracając do łzawych historyjek rodem z tej edycji przypomnijmy sobie, także Jakuba Pursę, który mówił, że pochodzi z biednej rodziny, czy też Dominika Olechowskiego, który podobno całe dnie spędzał grając na komputerze, dopóki nie odkrył tańca.  Obie te historyjki na naszym forum wzbudziły wiele emocji, rozgorzały dyskusje, a jak już zdążyliśmy zauważyć produkcja uwielbia robienie szumu wokół ich programu. Obu panów należy ocenić przede wszystkim pod względem tanecznym, a dopiero później pod względem ich problemów. Taniec, taniec i jeszcze raz taniec, bo to przecież "Po prostu tańcz!". Tymczasem na warsztatch nie mogliśmy patrzeć ani na jednego, ani na drugiego.

Reasumując: produkcja powinna na nowo zainwestować w taniec, bo pokazywanie historii i pokrzywdzonych osobach nie wychodzi im na dobre, a "lud woła o igrzyska" w tym przypadku o tytułowy dance.

Komentarze  

 
0 #1 Aniaa 2011-04-25 17:11
Edyta wcale się nad sobą nie użalała.. Ona akceptuje samą siebie, i swoje ciało. Co Wy możecie o niej wiedzieć .!?!?!?
Cytować