Sponsor

Polecane:
 Medycyna estetyczna

Być ulubieńcem jurora.

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

(9 głosów, średnia ocena 4.67 na 5)

piróg

Faworyzują swoich ulubieńców, na wizji wychwalając ich pod niebiosa i nadając im miano swoich faworytów. Nie ważne jest ile osób przez to ucierpi. Cel jest jeden - wznieść na wyżyny show tancerza, bądź tancerkę, których podziwiają.  Dzisiejszy felieton będzie poświęcony właśnie temu zjawisku. Kto faworyzuje najwięcej? I czy to zjawisko stało się powszechnym? O tym poniżej.

 

Na początek cofnijmy się dokładnie dwa lata wstecz, do czwartej edycji show. Wtedy to Michał Piróg rozpoczął akcję pt. "moimi faworytami są...". Jako pierwsi na piedestał zostali wzniesieni Eliza i Łukasz. "Tak macie tańczyć!" - krzyczał po pierwszym odcinku na żywo. Wkrótce później Łukasza zamienił na Kubę, a Elizę na Julkę. A wszystko to stało się po cudownym występie w stylu modern jazz do choreografii Genevieve Dorion - Coupal. Występ nie dość, że wzruszył publikę to jeszcze samego Michała do tego stopnia, że wyznał dwójce tancerzy miłość - "Julko, Kubo.... Kocham was. "

Na tym można by zakończyć, gdyby nie pewien incydent z półfinału. Wtedy wyraźnie było widoczne faworyzowanie przez członków jury uczestników. Jak powszechnie wiadomo w półfinale zostaje 4 tancerzy - dwie tancerki i taka sama liczba tancerzy. I tym razem nie mogło być inaczej. Do boju o miejsce w ścisłym finale stanęli: Anna Kapera, Łukasz Zięba, Julia Żytko oraz Piotr Jeznach.  Przed solówkami każdy z jurorów zaczął wychwalać swojego faworyta. I tak Agustin zajął się Anką, Weronika - Łukaszem, a Michał Julką. Poor Piter - chciałoby się powiedzieć. Pech chciał, że jury zapomniało o czwartym tancerzu biorącym udział w show. Ten sam pech chciał też, że tancerz pomimo solówki, w której pokazał styl, którego nauczył się w programie zwyczajnie odpadł. Wraz z nim odpadła Julka.

Wraz z nadejściem piątej edycji zmieniły się standardy faworyzacji, a Weronikę w jury zastąpiła nie jaka Anka Mucha. Agustin pod niebiosa wychwalał tancerkę VOLTU - Ilonę Bekier - nazywając ją między innymi demonem seksu, a Anka zrównywała ją z ziemią nie szczędząc jej chamskich komentarzy. W jury rozpętała się istna wojna. Jednak Michał za cel tej edycji postawił sobie chyba odkupienie win za przedwczesną odpadkę Julki, bowiem już od castingu w Warszawie miał nową ulubienicę.  Była nią Paulina Figińska. Zapewne każdy zna historię o tym jak to najsurowszy juror zakochał się w Fidze i popłakał się podczas jej solówki. Później ten sam juror twierdził, że dziewczyna jest pomyłką na warsztatach w Lizbonie i wyrzucał ją z programu. Jak się później dowiedzieliśmy po za kamerami powiedział jej co ma zmienić, aby wygrać ten program. Od samego początku odcinków na żywo zachwycał się jej duetami. A to dla odmiany rzucał jej pod nogi setki żółtych tulipanów, a to przed nią klękał. Wszystkim dawał jasno do zrozumienia, że to ona powinna wygrać ten program. Nie ukrywał swojej miłość do tancerki Dance Cube. Dziewczyna doszła do finału, a miłość , którą juror zaszczepiał w telewidzach owocowała stypendium, które ufundował dziewczynie sponsor.

Ale na tym nie koniec.  Nadeszła nowa - szósta już edycja. I czego powoli stajemy się świadkami? Michał Piróg jak miało to miejsce od pierwszej edycji tego popularnego show równa z ziemią część uczestników. Ale wśród tej 14 znalazło się też kilkoro, których uwielbia. O pierwszej takiej osobie wyznał dopiero po 2 livie, kiedy to odpadła Magda Wójcik. "Miałem dwie faworytki" mówił. "Właśnie jedna z nich odpadła". Zatem kim jest druga ulubienica Piróga? Wkrótce okazało się, że to Paulina Przestrzelska. O zgrozo! Nawet imię to samo. Juror wychwala dziewczynę, szczególnie widoczne stało się po odpadnięciu tej pierwszej. I mimo, że talentu nie można jej odmówić, aż chce się poczekać jak Michał rzuci w nią kwiatami, albo klęknie przed nią.

Co prawda nie można nikomu z tych osób odmówić talentu tanecznego, ale zarzucić można jedno: faworyzację. Z jednej strony dobrze ona działa, czego przykładem jest późniejsza ilość smsów, ale z drugiej.... Pojawia się też grono antyfanów, bo chyba nikt nie lubi takiego zachowania u bezstronnego jury. Przynajmniej jury, które powinno takie właśnie być.  Z tą refleksją pozostawiam was na najbliższe dwa tygodnie.

Komentarze  

 
+1 #1 2cool4you 2011-05-02 06:13
faworyzacja nie jest zla,poki nie jest nachalna - tak jak w przypadku Figi. Jak Figi taniec nie byl perfekcyjny, Pirog zrzucal wine na choreo....

Wczesniej w 2 edycji chyba tez Kasie K. wyroznial, a pozniej w 5 edycji Kasie M -choc tu juz nie bylo w necie naglosnienia, ze tez jego wielka faworytka.

Pamietam sytuacje z 4 edycji, ktora przytoczylas -Piter, jedyny ktory mial tak dobre duety, ze nie tanczyl solowek byl jakby pominiety....
Cytować
 
 
-2 #2 blackjack 2011-05-02 09:13
Dobry temat na felieton, Log;) Zapomniałaś napisać o Maszy i Michale, bo nie da się ukryć, że oni też należą do faworytów jurorów w tej edycji (w szczególności Masza).

A faworyzacja w czwartej edycji od razu zaczęła się od Julki, jak Piróg po tańcu grupowym w choreografii Laurie Ann powiedział, że jest ona tam najlepszą tancerką. Pamiętam jak wszyscy zastanawialiśmy się, co on w Julce widzi:D Na całe szczęście pokazała to w programie. Również szkoda mi było Pitera, zachowanie jurorów w półfinale było po prostu nie na miejscu...

Oczywiście tak jak napisała cool, w drugiej edycji była jeszcze Kasia Kubalska, która nie wygrała, bo była faworyzowana przez Michała dobitnie. A co do Kasi M, to nie powiedziałbym, że była aż tak bardzo faworyzowana. Michał ją lubił, ale skoncentrował się na Fidze. Ja jako fan Figi już od 4 edycji mogę powiedzieć, że mnie faworyzowanie Michała denerwowało i zwyczajnie przesadzał np. rzucając kwiaty albo klęcząc przed nią i Paulina zupełnie tego nie potrzebowała, bo i tak obroniłaby się samym tańcem. No ale przynajmniej zaszła do finału, więc nie narzekam;)

W tej edycji chyba pechowo wybrałem faworytów, bo żadne z nich nie jest faworytem jurorów:D Więc spodziewam się, że daleko nie zajdą. Naprawdę w ogóle bym się nie zdziwił, jakby w półfinale byli Masza, Paulina, Michał oraz Sebastian/Kuba.
Cytować
 
 
-1 #3 Wylogowana 2011-05-02 13:23
Myślę, że Maszę i Michała pominęlam z jedneog powodu - póki co mieli dobre wykony, więc te pochlebne komentarze są uzasadnione. ;)
Zresztą co tu dużo mówić 6 edycja dopiero nam ukaże tych faworytów :)

Cieszę się, że felieton się podoba. Chyba w końcu przełamałam tą swoją złą passę słabych felietonów.
Cytować
 
 
+1 #4 Asiaaa_ 2011-05-02 18:06
bardzo dobry pomysł na felieton ;)
na początku nic nie miałam do tego że Michał Piróg popłakał się jak zatańczył Kuba Mędrzycki,ale potem z tą całą akcją z Figą to przesadzał...
a co Pitera to było mi przykro, był dobrym tancerzem ale niestety pominiętym,może jakby któryś z jurorów wstawił się za nim to by doszedł dalej?
Wydaje mi się że to też wina solówek(jak mi się wydaje nie tańczył ich dopóki nie została akurat liczba gdzie trzeba zatańczyć) a jak wiadomo przez solówki tez poznajemy tancerzy ;)
Mam takie wrażenie że czasami przez takie traktowanie uczestników przez jurorów zyskują oni większą niechęć widza
Cytować