Kulisy po szóstym odcinku live (20.05.09)

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)



Zeszłotygodniowe kulisy są o tyle interesujące, że już z pierwszym filmikiem niosą ze sobą nie tylko pewną dozę smutku, niedowierzania, ale także… zapach jajecznicy. Ale od początku!
Jako pierwsi wywiadu udzielają Ania, Piter, Julia, Łukasz oraz Paweł, który w zeszłym odcinku dostał najmniej głosów od publiczności. Pozostała czwórka wydaje się być wciąż zaskoczona takim, a nie innym wynikiem eliminacji i z pewnym wahaniem przyjmuje do świadomości fakt swojej obecności w półfinale. Ania mówi, że z jednej strony wciąż nie wierzy w to, co się stało, ale z drugiej zdaje sobie sprawę, że czeka ich mnóstwo pracy, ponieważ ponownie będą musieli przygotować dwa duety oraz solówkę i to w taki sposób, aby wypaść w nich wyjątkowo. W słowo wchodzi jej Paweł, grożąc, że już on się postara, żeby w programie jeszcze pojawił się break dance – może to jakiś pomysł na środowy duet dziewczyn? ;) Choć twarze tancerzy nie rozpromieniały szczęściem na tę perspektywę, to jednak wszyscy nalegali, aby „Coolio” jak najczęściej ich odwiedzał, zaś Ania naciskała na to, aby przygotował on dla nich swoją słynną jajecznicę, której subtelny aromat nęci nozdrza (czyt. śmierdzi) przez średnio dwa tygodnie. ;) Paweł najwyraźniej rozczulony tą wizją dodaje, że cała szesnastka bardzo się ze sobą zżyła, są dla siebie wręcz jak rodzina, w związku z czym jeszcze smutniej jest mu opuszczać program, ale już takie jego reguły…


Nasz b-boy po powrocie do domu planuje po pierwsze… zjeść porządny obiad. Czyli jednak ta grochówka nie była za dobra? Ale jego plany obejmują także coś poważniejszego, mianowicie operację kolana. Jak wyznaje, cały czas do tej pory tańczył z pozrywanymi wiązadłami, co jednak bardzo zaimponowało Ani, która mówi, że Paweł często nie mógł nawet zgiąć kolana, a mimo to na scenie świetnie wykonywał swoje tricki. Taki natłok komplementów z ust pięknej kobiety sprawił, że nasz twardziel po prostu spąsowiał


Jadźka za to została zapytana przez dziennikarkę, co mogło zaważyć na decyzji widzów, która sprawiła, że tancerka musiała pożegnać się z programem. Jednak ona sama nie potrafi sobie na to odpowiedzieć – twierdzi, że nie leżało to już w jej mocy (ekhem, ekhem, fokstrot, ekhem…), tylko ludzi przed telewizorami. A co Klaudia planuje robić po programie? To proste! Rozwalać! W tym celu na pewno powróci do swojego zespołu (Top Toys- przypomnienie redakcji ;) ) do Koszalina, a ponieważ szeroko w Polsce są już znane, przyszedł czas na podbój zagranicy. Pozostaje tylko życzyć good luck!