"Może, kamera lubiła te łzy?" - Anita Florczak (specjalnie dla naszego portalu)
Poprawiony: środa, 30 marca 2011 13:14 Wpisany przez 2cool4you wtorek, 29 marca 2011 16:05
fot. Marcin Florczak
Anita to jedna z uczestniczek You Can Dance, która udowodniła, że nie trzeba być wiecznie pokazywanym w TV aby przetrwać w programie. Jak to mówią…. prawdziwy talent obroni się sam. Dziś możecie przeczytać wywiad właśnie z nią!
1. W jednym z kulisowych filmików wspomniałaś, że całą 16 w wakacje planujecie wspólny wyjazd. Doszedł on do skutku?
Anita: Niestety wyjazd nie doszedł do skutku. Cóż, po programie każdemu inaczej potoczyły się losy. Część osób została w Warszawie, część wróciła do siebie. Różne cele i plany na przyszłość.. Ale mamy ze sobą kontakt i widujemy się jak tylko jest ku temu okazja… a wyjazd… kto wie, może jeszcze nic straconego? ;)
2. Gdy odpadłaś z programu zdradziłaś, że Twoją faworytką na zwycięzcę III edycji jest Wiola. Dlaczego sądziłaś, że to właśnie ona powinna wygrać?
Anita: Tak, Wiola od początku do końca była moją faworytką. Już w Barcelonie pierwszy raz jej to powiedziałam. Dlaczego? To proste- we wszystkim co robiła było widać, że na to zasługuje. Nie było tańca przeciętnego w jej wykonaniu, zawsze była SUPER! ;)
3. Czy przygodę z wrocławskim klubem Cheerleaderek rozpoczęłaś przed czy po programie? Wasze występy na meczach są podobne do tych, które możemy obserwować w typowych amerykańskich serialach czy też macie inną technikę dopingu drużyny?
Anita: Do Cheerleaders na długo przed programem miałam dołączyć jednak na stałe w główny skład weszłam dopiero po udziale w YCD. Nasz repertuar na występy raczej nie jest podobny do „tradycyjnych” filmowych popisów Cheerleaderek. Opieramy się głównie na układach tanecznych w różnych stylach, rzadziej wykorzystujemy triki akrobatyczne a same pompony to rekwizyt, który chyba najbardziej kojarzy się z tego typu grupami. Tańczymy na różnego rodzaju eventach nie tylko na imprezach stricte sportowych.
4. Jeśli już o cheerleaderkach mowa - jak wspominasz udział w programie Mam Talent? Wasz występ stanowił mieszankę różnych technik tanecznych, co bardzo spodobało się publiczności. Jurorzy jednak nie szczędzili Wam słów krytyki…myślisz, że słusznie?
Anita: Do programu Mam Talent trafiłyśmy trochę przypadkiem. Na pierwszy występ właściwie poszłyśmy z biegu z układem, który już był gotowy na kolejny już mocno się przygotowywałyśmy. Kiedy okazało się, że będziemy w odcinkach na żywo byłyśmy w ogromnym szoku… Jednak od początku do końca traktowałyśmy to jak zabawę i możliwość pokazania się dużo większej publiczności a nie tylko kibicom. Było to ciekawe doświadczenie, nieco inne niż YCD. Treningi musiałyśmy godzić z wieloma dużymi imprezami, który w okresie przygotowań do Półfinału miały miejsce. Osobiście nie zgadzam się z krytyką jury. Mam swoje zdanie na ten temat aczkolwiek myślę, że dziś raczej to już nie ma znaczenia. Najważniejsze, że My jesteśmy z siebie zadowolone. ;)
5. Zrezygnowałaś z tańca towarzyskiego. Czy było to spowodowane zdobyciem najwyższej międzynarodowej klasy S i brakiem motywacji do dalszego tańczenia tego stylu czy na decyzję wpłynęło coś zupełnie innego?
Anita: Moja rezygnacja z tańca towarzyskiego kompletnie nie była spowodowana zdobyciem klasy S. Jeżeli już coś miało wpływ, że podjęłam taką decyzję to bardziej udział w programie YCD. Tam zobaczyłam, że możliwości jakie daje taniec nie ograniczają się tylko do towarzyskiego. Tam spróbowałam innych technik tanecznych i mogłam w tym wszystkim pokazać siebie. Jeżeli coś nie wyszło mogłam winę zwalić tylko na siebie i analogicznie … wszystko co spotkało się z pozytywnym odbiorem zawdzięczałam sobie. Właśnie to mi się najbardziej spodobało. ;) Nigdy nie żałowałam decyzji o zrezygnowaniu z tańca towarzyskiego bo dzięki temu jestem bardziej wszechstronna a jeżeli już za czymś tęsknię to za udziałami w turniejach, strojami i całą tą piękną otoczką ;)
6. Inną Twoją pasją jest pielęgnacja paznokci. Czy to prawda, że ukończyłaś w tym kierunku pewne kursy, posiadasz różne certyfikaty? Prowadzisz również blog, na którym oferujesz swoje usługi. Czy ten sposób autoreklamy zapewnia Ci dużą ilość klientów? Czy podczas trwania programu inne dziewczyny z finałowej 16stki często prosiły Cię o zdobienia?
Anita: Pomysł na zrobienie kursów w kierunku pielęgnacji i zdobienia paznokci pojawił się głównie dla siebie samej. Później zdarzało się, że i mama i bliżsi znajomi prosili mnie o zdobienia. Po maturze trzeba było podjąć decyzję, w jakim kierunku chcę się edukować i stwierdziłam, że najlepszym wyborem będzie kosmetologia jako, że w jej skład wchodzi stylizacja paznokci. Cóż wiadomo, że mogłam wybrać kierunek bardziej taneczny ale chciałam znaleźć coś innego w czym byłabym dobra na wypadek gdybym kiedyś musiała zrezygnować z kariery tanecznej. W końcu nigdy nic nie wiadomo a przezorny zawsze ubezpieczony. Po niemiłych doświadczeniach z problemami kręgosłupa warto było myśleć nie jednokierunkowo. Tak prowadzę swój blog www.af-nails.blogspot.com głównie po to abym mogła pokazać co ciekawsze zdobienia, które wykonuję. Czasem zdarza się, że dzięki temu zyskuję nowe klientki jednak najwięcej osób trafia do mnie z polecenia moich stałych, zadowolonych z usługi klientek. Odnośnie YCD faktycznie czasem zdarzało się, że robiłam pazurki dziewczynom aczkolwiek nawet dla siebie ciężko było znaleźć na to czas. ;)
7. Wraz z Michałem weszliście do historii polskiej telewizji za sprawą tańca w deszczu. Musieliście zmierzyć się z podłogą, która raz była za tępa, a raz za śliska. Czułaś jakąś dodatkową presję związaną z tym, że produkcja traktowała ten taniec jako sensację i rozgłaszała ją przez cały tydzień?
Anita: Faktycznie wokół tego tańca od początku do końca edycji było bardzo dużo szumu. Wiadomo, że było ogromnym wyróżnieniem móc go zatańczyć aczkolwiek wiązało się to ( bynajmniej dla mnie) z niemałym obciążeniem zarówno psychicznym jak i fizycznym. Tańczyliśmy układ jazzowy więc już i tak musiałam bardzo skupiać się na tym aby jak najlepiej wypaść w formie tańca w której nie czułam się najlepiej – zwłaszcza, że akurat ta edycja zebrała wiele osób, które w tej technice „wymiatały”. Dodatkową trudnością okazało się specjalne podłoże gumowe, które było tak skonstruowane aby ułatwić ekipie usunięcie wody ze sceny w bardzo krótkim czasie. Kiedy mata była sucha darła dosłownie skórę, nadrywała paznokcie- nie było to przyjemne doświadczenie. Nawet owijanie stopy taśmą izolacyjną na wiele się nie zdawało, bo po chwili i tak zsuwała się ze stopy. Natomiast gdy zaczynała lecieć na nas woda automatycznie podłoga robiła się koszmarnie śliska i myślenie sprowadzało się do tego aby utrzymać się na nogach i nie stracić zębów.. Cóż najgorszy tym wszystkim był fakt, ze prawie cały tydzień ćwiczyliśmy układ na zwykłej sali a dopiero w momencie prób na scenie, których było chyba w sumie z próbą generalną 3-4, mieliśmy możliwość tańczyć go na ostatecznym podłożu z czego połowę bez wody gdyż próba też musiała przebiegać sprawnie. Nagle okazało się, że do obrotu trzeb użyć innej siły, że slide po ziemi nie jest tak łatwy jak wydawał się na sali a wręcz odwrotnie… w momencie kiedy wszystko już powinno wychodzić coraz lepiej okazało się, że po prostu idziemy na żywioł.. do końca nie wiedziałam jak to wyjdzie i chyba to było najbardziej przerażające… ufff na szczęście już mam to za sobą i cieszę się, że mogłam liczyć na wsparcie wszystkich kiedy już myślałam, że nie damy rady. Sam Michał był największym wsparciem za co jestem mu wdzięczna. Daliśmy radę, rany szybko się zagoiły a TANIEC W DESZCZU należy do nas… ;)
8. Często na forum mówi się, że niektórzy uczestnicy mają mniejsze szansę w programach na żywo, gdyż widzowie nie mieli okazji poznać ich we wcześniejszych odsłonach. Twój występ castingowy pokazany był tylko w materiałach dodatkowych na oficjalnej stronie, w Barcelonie też bardzo często pomijano Twoją osobę. Myślisz, że mogło to wpłynąć na Twoje szansę przetrwania w programie? Zdradzisz nam co usłyszałaś podczas castingu od jury?
Anita: Szczerze nie pamiętam co usłyszałam podczas eliminacji na castingu .. byłam wtedy bardzo chora. Do tego doszedł stres, który na szczęście nie sparaliżował mnie totalnie i … pamiętam już końcówkę, że wybiegłam z biletem z Sali, nerwy puściły a ciśnienie skoczyło tak bardzo, że głowa to chciała eksplodować. Także chętnie sama bym przypomniała sobie jak to wszystko wyglądało ;) Co do większych lub mniejszych szans uczestników- faktycznie na pewno ma znaczenie to ile i jak jesteśmy pokazywani telewidzom. Zazwyczaj są to krótkie fragmenty naszych wywiadów, jedni są pokazywani mniej inni więcej i myślę, że to wszystko ma jakiś swój cel. W przypadku mojej osoby często słyszałam, że za dużo płaczę- a fakt jest taki, że każdemu zdarzało się tam płakać. To są ogromne emocje, które towarzyszą od początku do końca i nie ma się co dziwić. W moim przypadku może, kamera lubiła te łzy skoro tak je pokazywali?! Nie wiem ale ja łez się nie wstydzę. ;) Często też powracano do mało istotnych tematów dla mojego tańca typu wybory Miss, stylizacja paznokci itp. Dopiero gdzieś pod koniec mojego pobytu w programie zaczęło się to zmieniać… Ale fakt jest faktem, że w 2 minuty nie da się pokazać jaki człowiek jest naprawdę dlatego też nie należy oceniać kogokolwiek sugerując się tylko tym co widać w TV.
9. Zostając przy występie castingowym - tańczyłaś do piosenki Hope - Who am I to say, na Twoim profilu na myspace również mogliśmy ją usłyszeć. Czy utwór ten jest jakoś szczególnie ważny dla Ciebie? Wiąże się z jakimiś wspomnieniami?
Anita: Uwielbiam ten utwór… kiedyś puściła mi go koleżanka, przechodziłam wtedy przez jeden z cięższych dla mnie okresów mojego życia (o ile nie najgorszy). Teraz na szczęście kojarzy mi się bardziej z castingiem, ogromnym szczęściem i biletem do Barcelony – który jak się okazało był też najlepszą okazją aby uciec od przeszłości i zacząć wszystko od nowa…
10. Czy przed dostaniem się do programu pobierałaś jakieś lekcje tańca z innych technik tanecznych niż taniec towarzyski?
Anita: Pierwszy raz poszłam na zajęcia z hh i jazzu w momencie, kiedy wiedziałam już, że lecę do Barcelony. Wcześniej moja cała uwaga skupiała się na tańcu towarzyskim – czasem dochodziły do tego zajęcia z baletu, ale bardzo sporadycznie.
11. Twoja taneczna droga nie była usłana różami - pojawiły się problemy zdrowotne, a dokładniej mówiąc skolioza i lordoza. Czy wtedy pojawił się w Twoim życiu jakiś moment załamania?
Anita: Byłam w gimnazjum jak pojawiły się te problemy. Zaprzestanie treningów, liczne wyjazdy na rehabilitacje przetrwałam dzięki mojej mamie. Wspierała mnie i zdawało się, że wszystkie moje rozterki z tym związane brała na siebie… na szczęście trwało to tylko 1,5 roku więc właściwie tylko chwilę w porównaniu z tym ile będę żyła i tańczyła … na razie to tylko wspomnienie, choć nie powiedziane jest, że problemy nie powrócą – tego jestem świadoma i raczej przygotowana na taki bieg wydarzeń.
12. Jak wspominasz pracę na planie serialu „Egzamin z życia”, w którym miałaś okazję wcielić się w rolę rosyjskiej tancerki?
Anita: To było ciekawe doświadczenie – oby więcej takich w moim życiu.:)
13. Twój tata zaraził Cię pasją do żeglarstwa. Często wspólnie żeglujecie?
Anita: Kiedy byłam mała często jeździliśmy na żagle – to miłość mojego taty. Dziś mam wiele swoich obowiązków i ciężko znaleźć na to czas. Fajnie, że rodzice mogą z tego korzystać i zarażają tą pasją coraz większe grono znajomych.
14. Pewien czas temu pojawiły się informacje o tym, że będziemy mogli podziwiać Cię w Tańcu z Gwiazdami. Czy rzeczywiście dostałaś taką ofertę czy to tylko plotki?
Anita: Faktycznie pojawił się taki temat kiedyś, ale o szczegółach nie chcę się rozpisywać. Cóż jeżeli temat pojawiłby się ponownie na pewno go porządnie przemyślę. Nic nie jest wykluczone…
15. Startowałaś w wyborach miss. Dlaczego zdecydowałaś się z tym skończyć?
Anita: To była tylko przygoda. To był rok 2008 i założyłam sobie na samym jego początku, że spróbuję jakiś nowych rzeczy – to była jedna z nich. Czysta przygoda i nie planowałam kontynuować tego dalej.
16. Gdzie możemy Cię spotkać? Planujesz jakieś warsztaty, obozy?
Anita: Na pewno większość czasu jestem we Wrocławiu. Tańczę w Cheerleaders Wrocław i razem z dziewczynami często występujemy na imprezach w całym kraju. Więcej o tym co robię, gdzie będę, byłam itp. Można śledzić na moim oficjalnym blogu gdzie na bieżąco staram się pisać-> www.anita-florczak.blogspot.com/ -- Zapraszam serdecznie i Gorąco Pozdrawiam Anita Florczak
My pozdrawiamy niezwykle sympatyczną Anitę i dziękujemy za poświęcony czas!
Rozmawiała: 2cool4you
| « poprzednia | następna » |
|---|


