"Po prostu MAGIA!!" - Basia Derkowska (Specjalnie dla naszego portalu)

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)

Była w Paryżu lecz nie dostała się do finałowej 16stki. Zmieniona, pewniejsza siebie i silniejsza wróciła do YCD w 3 edycji, gdzie wszystkich zauroczyła swoim hip-hopem. Zatańczyła tylko w dwóch odcinkach na żywo, ale i tak nie dała o sobie zapomnieć. Oto wywiad z Basią Derkowską



1. W pierwszej edycji nie byłaś jeszcze gotowa psychicznie na to, co przeżyłaś w Paryżu. Co zmieniło się w Twoim życiu między tą, a trzecią edycją?

Basia: Pierwsza edycja to moja pierwsza styczność z telewizją i rzeczywiście nie wiedziałam na co się piszę. Troszkę mnie to przerosło. Poza tym zarówno dla tancerzy, jak i dla produkcji i jury było to coś nowego, coś co dopiero było sprawdzane. Przy 3 edycji wszędzie widziałam zmiany. Tancerze w Barcelonie byli bardziej zacięci, a nawet bym powiedziała, że co niektórzy szli po trupach do celu. ;) Produkcja bardzo sprawdzała nas psychicznie, kamery były z nami prawie cały czas, opiekunowie wszystko obserwowali.
Ja osobiście starałam się być silniejsza i nie chciałam pokazywać już łez i nawet chyba mi to wyszło, tylko, ze z drugiej strony miałam wrażenie, że zatraciłam troszkę siebie i nie byłam prawdziwą Basią.

2. Na warsztatach w Barcelonie mieliście zajęcia z Filipem Czeszykiem, który jest założycielem grupy, w której obecnie tańczysz. Czy z racji znajomości z choreografem miałaś ułatwione zadanie czy wręcz przeciwnie - wymagał od Ciebie więcej?

Basia: Ani jedno, ani drugie. Traktował mnie tak jak każdego innego tancerza. Jeśli zasługiwałam na pochwałę, to to robił. Za to jury uważało, że skoro to mój trener, to te zajęcia nie mogą się zaliczać do moich plusów i nie brali ich pod uwagę. Więc w sumie troszkę mi to przeszkodziło.

3. Zostając przy Filipie Czeszyku - dużo osób chciałoby zobaczyć go jako jurora zamiast Anny Muchy. Czy według Ciebie odnalazłby się w tej roli?

Basia: Ja też chciałabym go tam zobaczyć ;) .
Uważam, że w YCD brakuje jurora, który znałby się na hip hopie. Myślę, że jeśli chodzi o wiedzę na temat tego stylu Filip Czeszyk jest jednym z najlepszych w Polsce. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że ten program wymaga osobowości telewizyjnej, która przyciągnie widzów. Czy tak by było? Trzeba by było sprawdzić ;)

4. Czy to prawda, że dla tańca zrezygnowałaś z drugiej pasji, jaką był snowboard? Wspominałaś, że sport zawsze był Ci bliski. Masz jeszcze czas oddawać się tej przyjemności?

Basia: To prawda, że dla tańca zrezygnowałam ze snowboardu. Ale to nie była pasja, którą postawiłabym na drugim miejscu. To był wspaniały sposób spędzania wolnego czasu. Jednak moje kolana odczuwały każdy dzień na desce. Stwierdziłam, że za dużo mam do stracenia, i że nie chcę ryzykować. Żeby mnie nie kusiło rozdałam cały mój sprzęt.

5. Miałaś okazję pracować z Brianem Friedmanem i Wade Robsonem. Choreografia którego z nich bardziej Ci się podobała? Który z panów jest bardziej wymagający?

Basia: Bardziej wymagający jest Brian, lecz to Wade mnie ujął. Jako człowiek i jako choreograf. Skromny, z wielką osobowością i niesamowitą energią płynącą od środka.


6. Podczas kręcenia parodii fenomenalnie wcieliłaś się w rolę Weroniki Marczuk Pazury. Bardzo dokładnie zaprezentowałaś sposób, w jaki wypowiadała się jurorka. Nie bałaś się, że może to ją urazić, a co za tym idzie wpłynąć na jej oceny względem Twojej osoby? Tak przy okazji: kto wpadł na pomysł nakręcenia tej parodii?

Basia: Pomysł wyszedł od produkcji, która widziała jak kilka osób wygłupia się na krzesełkach jury ;) Jednak żadna dziewczyna nie chciała się wcielić w rolę Weroniki. Na chwilę przed rozpoczęciem zdjęć przyciśnięto nas, żeby w końcu kogoś wybrać. No i się zgodziłam ;) Starałam się dobrze wykonać swoje zadanie i szczerze mówiąc dopiero po wyemitowaniu tego w YCD zdałam sobie sprawę, że chyba troszkę przesadziłam i że może Weronika mogła się poczuć urażona. Ale z drugiej strony było to trafne i śmieszne ;) Wszystkim się baaardzo podobało. Ja uważam, że jeśli wpłynęłoby to na ocenę mojej osoby, to oznaczyłoby, że Pani Weronika nie ma do siebie dystansu, a tak raczej nie jest.

7. Czy fakt, że odpadłaś jako pierwsza z dziewczyn stanowił dla Ciebie powód do wstydu czy podeszłaś do tego zupełnie inaczej?

Basia: Przede wszystkim było mi przykro. Każdy z nas idąc do tego programu ma pewną wizję swojej osoby, chciałby pokazać się z jak najlepszej strony i potańczyć tam jak najdłużej. Mi się nie udało ;) Trudno. Dziś uważam, że widocznie tak miało być ;) I, że ten program widocznie nie był dla mnie ;)

8. Pochodzisz z Praszki. Jest to mała miejscowość, a więc obstawiam, że nie daje dużo możliwości tanecznego rozwoju? Dojeżdżałaś do Zielonej Góry na zajęcia? Wolisz małe miejscowości czy te większe, tętniące życiem ?

Basia: Kocham swoją "Praszkunię" ;) , bo tu się wychowałam i stąd mam wspaniałe wspomnienia, ale lubię też duże miasta. Młody człowiek ma w takim mieście więcej możliwości, jest odważniejszy.
W Zielonej Górze studiowałam, a od 2005 roku zaczęłam tańczyć w "SPOKO". Teraz mieszkam tam i pracuję. Materiał do programu był kręcony w wakacje, a byłam wtedy w moim miasteczku. Pomimo, że podczas zdjęć wielokrotnie mówiłam, że do Praszki lubię wracać, materiał został tak zmontowany, jakbym całe życie mieszkała tylko tam i jakbym była samoukiem ;) To taka mała "magia telewizji", której nie lubię.


9. Nie byłaś jedyną tancerką formacji SPOKO, która próbowała swoich sił w programie. Marika Netzel i Agnieszka Miś odpadły na warsztatach. Czy zachęcasz koleżanki do wzięcia udziału w VI edycji i walki o spełnianie marzeń?

Basia: Sama nie zachęcam, ale jeśli widziałabym, że chcą iść do programu – starałabym się je maksymalnie wesprzeć. To ostatnie wyrażenie: "walka o spełnienie marzeń" jest straszne. Każdy kto był w programie wie o czym mówię.

10. Z okazji 15 urodzin SPOKO i STTRANS zaprezentowałaś wraz z dziewczynami niesamowitą i nieszablonową choreografię. Skąd wziął się pomysł na nią?

Basia: Kiedy Spoko wygrało polskie eliminacje do MŚ w Las Vegas, od razu w naszych głowach zaświtał pomysł, żeby po turnieju jechać na warsztaty do Los Angeles. No i udało nam się. Tam bardzo zżyłam się z dziewczynami, tam otworzyły nam się oczy na coś zupełnie innego i tam tez po raz pierwszy padł pomysł byśmy stworzyły trio na szpilkach ;)

11. Z Wiolą poznałyście się już w Paryżu i jak można było zobaczyć później - bardzo się zżyłyście. Gdy obydwie dostałyście się do finałowej 16-stki dzieliłyście wspólnie pokój. Była to Wasza decyzja czy miejsce w hotelu, w którym spaliście wyznaczano odgórnie?

Basia: Było to ustalone już przed naszym przyjazdem do hotelu, ale ja osobiście nie miałam nic przeciwko ;) Pod uwagę brany był wiek tancerza/tancerki i ewentualne przyjaźnie.

12. Podczas jednego z wywiadów wspomniałaś, że brałaś udział w teledysku. Przybliżysz nam o jaki teledysk chodzi i jak doszło do tego, że w nim wystąpiłaś?

Basia: Był to teledysk Grupy Operacyjnej "Świr". Chłopaki pochodzą z Zielonej Góry, nawiązali kontakt z Filipem Czeszykiem, no i jakoś tak poszło ;)

13. Często słyszymy, że tancerze utrzymują się z pieniędzy, jakie udaje im się zebrać podczas prowadzenia zajęć/warsztatów, rzadko natomiast, że gdzieś dodatkowo pracują. Ukończyłaś animację kultury i sportu. Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie pedagogiką? Pracujesz w zawodzie?

Basia: Jestem magistrem Pedagogiki ze specjalnością Animacja Kultury. Sama pedagogika nigdy mnie nie urzekała. Ale studia zainteresowały mnie z tego względu, że były z podspecjalizcją Taniec. W zawodzie na całe szczęście nie pracuję (Domy Kultury podupadają i brak w nich perspektyw). Żyję z prowadzenia 4 grup, z pokazów, warsztatów i sędziowania hip-hopowych turniejów.

14.Wraz z całą formacją miałaś okazję raz jeszcze wystąpić na scenie You Can Dance. Czy podczas występu wróciły wspomnienia związane z programem? Czy tą właśnie choreografią zapewniliście sobie tytuł Mistrza Polski?

Basia: Co prawda ja tych wspomnień z "jukendensowej" sceny aż tak wiele nie mam, ale śmiałam się, że wróciłam na stare śmieci :) Tym razem występowałam tam z moją formacją, z ludźmi których znam, i z którymi trenuję od 5 lat. To było niesamowite. O tym tak naprawdę marzyłam. Nie spinaliśmy się przed jury, po prostu pojechaliśmy dać dobry pokaz.
Co prawda wymogi programu troszkę zmieniły nasz choreografię, ale tak, to była ta którą zdobyliśmy tytuł Mistrza Polski. Mam nadzieję, że widzom i tak się podobało ;)

15. SPOKO miało okazję występować w Las Vegas. Jak udał się występ? Co robiliście w wolnych chwilach? Jak wspominasz pobyt w mieście wiecznej rozpusty?

Basia: He, he ;) Jak to się mówi: "What happens in Vegas stay in Vegas" ;) A tak na serio, byliśmy tam pierwszy raz i wszystko było dla nas takie nowe ;) Skupiliśmy się na tym by dać dobry pokaz. Nasz występ był bardzo dobry energetycznie i ogólnie udany, więc byliśmy z siebie zadowoleni. Jednak najbardziej niesamowite było samo uczestniczenie w tych mistrzostwach. Najlepsi choreografowie i tancerze na świecie, ludzie z ABDC i SYTYCD, niesamowita atmosfera, a do tego wspaniałe widoki dookoła ośrodka. Po prostu MAGIA!! Poziom tańca baaardzo wysoki, 50 niesamowitych formacji, a każda lepsza od poprzedniej. Aż micha się cieszyła, że można było zobaczyć to na żywo. O tym co tam się działo moglibyśmy książkę napisać ;)
W wolnych chwilach zwiedzaliśmy Vegas, robiliśmy zakupy, Ci co ukończyli 21. rok życia mogli zagrać w kasynie.... hehe ;) Mówię Wam - BAJKA! :)

16. Gdzie możemy Cię spotkać? Planujesz jakieś warsztaty, obozy?

Basia: Na co dzień jestem instruktorką Studia Tańca Trans w Zielonej Górze, oraz w nowosolskiej filii. Wakacje spędziłam poza granicami kraju i na razie jestem w trakcie planowania przyszłego sezonu. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy niż ostatni :)



Basi serdecznie dziękujemy za to, że mimo bardzo pracowitych wakacji i wyjazdu znalazła dla nas chwilę czasu. Życzymy wielu sukcesów!

Rozmawiała: 2cool4you