Telenowela w YCD!
Poprawiony: czwartek, 02 września 2010 23:04 Wpisany przez grace kelly czwartek, 02 września 2010 23:03
Z okazji Walentynek, a jakże!
Taneczne porywy serca
Odcinek 2207
Adrianna cały czas biła się z myślami...
Wiedziała już doskonale, że po zakończeniu emisji programu ta cudowna przygoda się skończy, bo w Białymstoku, pod czujnym okiem rodziców, nie będzie mogła sobie na wiele pozwolić. No bo w końcu ma dopiero 16 lat...
Właściwie dlatego wymyśliła swój diaboliczny plan.
Po prostu jedno z nich musi wygrać ten program. Wtedy pojadą razem na Broadway, a stamtąd do Meksyku jest już bardzo blisko. Tam wszystko będzie inaczej...
Tylko którego z nich wybrać?
W końcu podjęła decyzję. Tak, pójdzie do niego i powie mu wszystko. I zrobi to teraz!
Zdecydowanym krokiem ruszyła w odpowiednim kierunku, w kierunku JEGO pokoju.
Zbliżając się do celu usłyszała głośny śmiech. Zamarła tuż przed drzwiami nr 203. Coś jej się w tym wszystkim nie podobało... Te głosy... Takie znajome... Poczuła niepokój, ale w końcu nie może przecież stać przed tymi drzwiami cały dzień. Niepewnie dotknęła klamki. Brutalna prawda ukazała jej się poprzedzona delikatnym skrzypnięciem źle naoliwionej futryny...
Stali tam we dwójkę.
Blisko.
Zdecydowanie zbyt blisko, jak na kolegów.
– Och! – westchnęła Adrianna.
– To nie tak jak myślisz! – krzyknęli jednocześnie.
Adrianna poczuła jak pomału ogarnia ją zupełnie nowe uczucie – wściekłość.
– Ty idioto! Jestem z Tobą w ciąży! – wrzasnęła histerycznie, po czym szybko wybiegła z pokoju.
Gabriel i Błażej stali osłupiali na środku pokoju nr 203...
W tym samym czasie Wiola i Marcin wrócili ze wspólnego treningu. Spędzali ostatnio ze sobą coraz więcej czasu i obydwoje byli szczęśliwi jak nigdy.
Marcin właśnie przebierał się w swój strój Spidermana, szykując się radośnie na kolejny wspólny wieczór, gdy usłyszał trzaśnięcie drzwi i głos Wioli. Przerażająco odmieniony głos Wioli...
– Musimy porozmawiać.
Odłożył na bok kostium i pomału wyszedł z łazienki. Wiola była blada i roztrzęsiona. Spojrzał na nią pytająco.
– Coś odkryłam.
Marcin usiadł dokładnie w tym miejscu, w którym stał. Wziął głęboki oddech...
– Co się stało?
Wiola zakryła twarz. Dopiero po chwili, po drżeniu jej ramion, zorientował się, że płacze.
– Wiola, jeżeli chodzi o ten ostatni duet, to wiedz...
– Jesteś moim bratem.
Marcin złapał się za głowę. Pokój zawirował mu przed oczami.
– To niemożliwe!
– A jednak. Rozmawiałam z Twoim ojcem. Jestem jego nieślubną córką, ale z poprzedniego
małżeństwa. Swoją drogą, to doskonale tłumaczy nasze niesamowite talenty taneczne, nie
uważasz? – Wiola zamilkła na chwilę. – Wiesz co to oznacza?
Marcin doskonale wiedział. Co nie czyniło jednak tego ani trochę łatwiejszym. Wygranie
programu i ucieczka do Meksyku. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać...
Siedzieli przez chwilę w milczeniu. W końcu Wiola otarła łzy i uśmiechnęła się do Marcina.
Znał doskonale ten uśmiech i wiedział już, że nie oznacza on niczego dobrego...
– A tymczasem, Kochanie... – Wypowiadając te zdanie Wiola jadowicie cedziła każde słowo.
– Może mi wyjaśnisz dlaczego powinien mnie niepokoić Twój zeszłotygodniowy duet z
Anitą, co?
Marcin spojrzał w oczy Wioli i mimowolnie aż skulił się ze strachu...
Paulina zamyślona wracała do hotelu. Jak dotąd wszystko szło dokładnie tak, jak to sobie
zaplanowała. Szczerze mówiąc, wręcz martwiła ją łatwość z jaką wcielała swoją intrygę w
życie...
Zatopiona w swoich myślach minęła portiernię i nie zauważyła biegnącej Ady. Wpadły na
siebie w połowie holu.
– Uważaj jak chodzisz, ofiaro! – Wrzasnęła Paulina, ale po chwili dojrzała łzy na twarzy
potrąconej dziewczyny i ze zdumieniem poznała Adę. – Aduś, co się stało?
Nie od razu odpowiedziała. Paulina dostrzegła na jej twarzy wahanie. W końcu wymamrotała
coś o kiepskim samopoczuciu i szybko oddaliła się w kierunku wyjścia.
Paulina tylko wzruszyła ramionami. Co ją właściwie obchodzą ci wszyscy ludzie? Jak już
wygra program... Z tej perspektywy to wszystko naprawdę nie miało znaczenia.
Weszła po schodach na odpowiednie piętro, przeszła korytarz, stanęła przed drzwiami
swojego pokoju i delikatnie przekręciła klucz w zamku. Ku jej zaskoczeniu były otwarte.
Jeszcze zanim zapaliła światło instynktownie wyczuła, że coś jest nie tak. Nadusiła jednak
guzik i z przerażenia odruchowo cofnęła się w kierunku niedomkniętych drzwi, które z
głośnym trzaskiem zdecydowanie oddzieliły ją od świata zewnętrznego. Tego absolutnie nikt
nie powinien zobaczyć!
Osuwając się bezsilnie po śliskiej płaszczyźnie intensywnie myślała. To po prostu
niemożliwe! Jak się dowiedział, że ta eliminacja w Barcelonie to jej sprawka? Przecież
specjalnie zostawiła go później...
W jej przerażonych, szeroko otwartych oczach odbijały się szkarłatne słowa wypisane na
przeciwległej ścianie, słowa, które miała zapamiętać do końca...
I know what you did last summer in Barcelona.
M.
Co zrobi Ada?
Czy plan Wioli i Marcina się powiedzie?
Czy tajemniczy prześladowca dorwie Paulinę?
Odpowiedź na te wszystkie pytania w kolejnym – 2208 – odcinku Tanecznych porywów
serca!
| « poprzednia | następna » |
|---|


