To już pewne - ta edycja będzie inna...
Wpisany przez grace kelly piątek, 03 września 2010 06:42
I będzie miała twarz Goldboy’a.
Ale czy to naprawdę powód do narzekań?
Bo tak naprawdę, gdyby nie Nasz kolorowy kolega i kilku mu podobnych, to istnieje duża szansa na to, że większość widzów usnęłaby przed telewizorem już podczas pierwszej przerwy na reklamy...
Przeciętność, przeciętność, jeszcze raz przeciętność.
Wiecie dlaczego tak rażą Nas występy wszelakich Goldboy’ów i innych Ryjków? Bo nie jest ich w stanie „przykryć” taniec osób, które na castingi przyszły, żeby coś pokazać, a nie po prostu być w telewizji. Przecież w poprzednich edycjach widzieliśmy już wielu dziwaków, ale dotąd byli oni barwnym urozmaiceniem, a nie główną atrakcją programu. A teraz...
Szczerze mówiąc wszyscy uczestnicy wyglądają tak samo, zachowują się tak samo, tańczą tak samo, co najgorsze – średnio dobrze.
F... coś tam. Słabiutko.
Uwaga! Oficjalnym sponsorem 4 edycji You Can Dance został właśnie Urząd Miasta Białystok. W ostatnim odcinku mogliśmy się dowiedzieć, że kulturalnym centrum Polski jest właśnie to niezwykłe miejsce, co z pewnością zaskoczyło niektórych z Nas. Młodzi ludzie tam tańczą, młodzi ludzie grają tam w paintball i w futbol amerykański, mają tam rampy, mają tam teatry, aż dziwne, ze nie uświadomiono Nas, że mają tam prawdziwe kina i sklepy, a po ulicach nie chodzą wcale białe niedźwiadki! Ale przede wszystkim mają tam FPC. Wszyscy teraz już wiedzą, że jeżeli chodzi o taniec w Polsce, to mamy FPC, a potem FPC, potem długo, długo nic i na sam koniec FPC. Aż dziwne, że samego castingu nie zorganizowano w siedzibie FPC.
Tylko jeden element nie pasuje w tej pięknej całości. Taniec. Słaby.
To nic dziwnego, że ludzie, którzy są „z jednej fabryki” (jak powiedział Michał odnośnie Caro Dance, ale o tym za chwilę) prezentują się w podobny sposób, ale nic nie usprawiedliwia marnego poziomu tej prezentacji. Nie wiem jak Wy, ale ja mam już lekki przesyt, jeżeli chodzi o New Style by FPC. Tym bardziej, że coraz częściej odnoszę wrażenie, że w taki sam sposób tańczą nastolatki w całej Polsce. Tyle, że ilość niestety nie przechodzi w jakość.
Co do 11-letniego Jurka – uroczy w taki sposób, w jaki potrafią być urocze nieco zmanierowane dzieciaki. Za kilka lat pewnie zrobi się z niego nieznośnie arogancki młodzieniec. Taniec – OK, jak na osobę w jego wieku. Ale pomyślcie przez chwilę o sensacji, jaką był występ Kamila Kucharzewskiego w 1 edycji. Niebo a ziemia...
Siedlcom dziękujemy za Caro Dance.
Tak, tak Moi Drodzy nie ma co kręcić nosem, że brakuje osobowości na scenie i że za dużo tricków w występie... Tancerze z Caro Dance tak naprawdę ratują poziom techniczny castingów do 4 edycji.
Podsumujmy.
Mamy świrów tak przerysowanych, że ciężko się z nich nawet nabijać, bo nie pozostawiają na tym polu żadnej możliwości manewru.
Mamy kupę 16-latków, którzy tańczą hip hop, jak na wiejskiej potańcówce i ciężko ich nawet rozróżnić.
Mamy jury, które sprawia wrażenie tak zrezygnowanego z powodu poziomu uczestników, że postanowiło w końcu wyluzować i zrobiło się całkiem śmieszne, co akurat jest nawet fajne.
Jest marnie.
I w ogóle nie jest zabawnie.
| « poprzednia | następna » |
|---|


