Lalka to zdecydowanie powieść warta czasu i uznania! Opisać tę powieść paroma przymiotnikami naprawdę nie jest łatwo, gdyż z całą odpowiedzialnością można napisać, że jest to lektura unikatowa, fantastyczna i zjawiskowa zarazem. Mistrzostwo narracji, niesamowity klimat - aż można poczuć te emocje i strach towarzyszące Wokulskiemu, Rzeckiemu i całej reszty, nawiasem mówiąc postaci niezwykle intrygujących. To wspaniałe jak w tak niepozorny sposób można tyle przekazać - tyle emocji i tyle historii. Prezentacja charakterów ludzkich, rys osobowości. Doskonale się to czyta. Galeria postaci... perypetie, wielowątkowość, znakomita świeżość języka, ten rejestr szczegółów życia, tła społecznego, wszelkich warstw. Panoramiczny obraz życia naprawdę w "Lalce" zachwyca i urzeka. Taak... Ja też w takim położeniu nie mogę sobie wybaczyć tej niedokładności i pluję sobie w brodę, że do teraz do końca jej nie skończyłam. Wprawdzie zdążyłam zgłębić już fabułę, rozterki bohaterów, styl Prusa, ale i tak czuję niedosyt i złość na samą siebie. Na szczęście mam egzemplarz w domu, więc jak tylko uporam się z ówczesnymi lekturami, na pewno do Lalki wrócę... Bo mnie krótko mówiąc kolosalnie zachwyciła i... w zasadzie zaskoczyła. Nie spodziewałam się czegoś AŻ TAK doskonałego, mogącego mnie w pełni przekonać. Poza tym podoba mi się styl pisania Prusa. Już Kamizelka zdążyła mnie zauroczyć, Katarynkę jeszcze coś niecoś pamiętam , z Faraonem było już nieco gorzej, ale i tak ostatecznie wcale nieźle. A Wokulski, cóż, cholernie ciekawy typ! Zaś o Łęckiej to ja bym mogła się rozpisać... Ale tak najwyraźniej czasem z tą miłością jest... No i Rzecki...
Pozostaje mi dodać, że pomimo krążących już mitów na temat lektur, urastających do miana legend, nie są wcale złe czy gorsze! Przeciwnie, wiele mnie przekonało i zaciekawiło na tyle, bym mogła nazwać je jednymi z ulubionych. A do takiego grona mogę dodać chociażby Zbrodnię i Karę (ech, też nie dokończoną, ale mam nadzieję, niedługo...), Wesele (majstersztyk!), Chłopcy z Placu Broni (cudeńko), Dziady i... tyle na daną chwilę jestem w stanie w pamięci przywołać, ale bez wątpienia jeszcze parę pozycji by się spokojnie znalazło. A pewnie jeszcze wiele przede mną.
A Psie Serce czy Notatki na Mankietach bardzo chętnie przestudiuję.
_________________ There is a kingdom
There is a king
And he lives without
And he lives within.
"Zbrodnia i kara" to też zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie czytałam i to właśnie z kanonu lektur Nie inaczej jest właśnie z "Weselem", które dosłownie pochłonęłam - ta książka jest jak obraz; czy z mistycznymi "Dziadami". Myślę, że dobrze jest je sobie przeczytać już po skończeniu edukacji licealnej, żeby uwolnić się od tego przeklętego klucza Brr, jak przypomni mi się to płytkie interpretowanie książek
Z liceum pamiętam też niesamowite opowiadania Tadeusza Borowskiego i "Inny świat" Herlinga Grudzińskiego, które nawet mój brat - antymol książkowy - czytał z wypiekami na twarzy. Były wstrząsające, choć przyznam, że po trzecim roku germanistyki wiem, że można być jeszcze bardziej dosadnym w temacie obozów koncentracyjnych. Ale koniecznie trzeba czytać takie książki!
_________________ miłość pierwsza - zupełnie jak cielę
bo patrzy w niebo
by zobaczyć ziemię
Przyjazne linki Sponsor
Dołączył: Dawno...
Posty: 4134
Skad: Z forum
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum