Wysłany: 2010-03-31, 18:06 W sprawie tajemniczych numerków na kurzych jajach
Ostatnio podbity temat o produktach nietestowanych na zwierzętach skłonił mnie do napisania kolejnej odezwy w sprawie zwierząt - mianowicie pospolitych kur, których tyle panoszy się na wielu podwórkach. Niestety, nie wszystkie z nich mają taką możliwość, aby rozprostować skrzydła, zaczerpnąć powietrza i przestrzeni, ponieważ trzymane są w ciasnych klatkach w warunkach, których żadne z nas nie zniosłoby nawet przez jeden dzień. Wyobraźcie sobie, że jedziecie przez dziesięć pięter sześcioosobową windą, w której oprócz Was jest jeszcze siedem osób - na pewno każdy z nas wyszedłby z takiej windy z głębokim odetchnięciem ulgi. Klatki dla kur są mniej więcej takiej wielkości - nie mają one miejsca, aby pospacerować, są utrzymywane najtańszymi kosztami tylko po to, aby znosiły jaja i ludzie mogli na nich zarabiać. Takie warunki w większości przypadków rodzą agresję w zwierzętach i zaczynają wzajemnie się atakować, na co właściciele reagują w taki sposób, że obcinają im dzioby oraz pazury, aby się wzajemnie nie pozabijały...
Jeżeli widzicie w sklepie jaja oznaczone cyfrą 3 - która oznacza chów klatkowy, pomyślcie, czy chcecie jeść np. naleśniki z jaj, które powstały w takich sadystycznych warunkach? Jeśli kogoś interesuje także kwestia smaku - oczywiste jest, że jakość takich jaj jest po prostu bylejaka, ponieważ tacy hodowcy skupiają się tylko na ilości produktu i zarobionej kasie.
Zwracajmy na to uwagę i kupujmy jaja oznaczone chociaż cyfrą 2 (chów ściółkowy), a najlepiej 1 (wolnowybiegowy) i 0 (ekologiczny)! Fakt, że są one droższe od tych "trójkwych", ale myślę, że można odmówić sobie tej jednej paczki czekoladek, czy fajek i nie popierać takiego bestialskiego traktowania kur? To niby "tylko" kura, ale to wciąż żyjące stworzenie, któremu człowiek bez mrugnięcia okiem odżyna dziób, żeby nie uronić ani złotówki.
_________________ miłość pierwsza - zupełnie jak cielę
bo patrzy w niebo
by zobaczyć ziemię
Muszę zwrócić na to uwagę - nawet nie wiedziałam, że te cyferki w ogóle cokolwiek oznaczają. Jednak dobrze mieszkać na wsi i brać sobie tego typu produkty od sąsiadów.
_________________ Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.
- Albert Einstein
Jaki piękny jest ten świat, tylko czarne, białe. To jest proste - widzę, wiem.
Muszę zwrócić na to uwagę - nawet nie wiedziałam, że te cyferki w ogóle cokolwiek oznaczają.
an pisałam już o tym przecież na forum,w którymś z moich pro-zwierzęcych tematów;)ale może rzeczywiście dobrze,żeby powstał na to osobny temat, teraz ta sprawa jest już mocno nagłaśniana, ja o tym pisałam już chyba 2 lata temu, kiedy się jeszcze w mediach nie słyszało na ten temat, a nie jem takich jajek już od wielu lat.
_________________ "Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem"
Widocznie gdzieś mi to umknęło. Tak naprawdę bardzo, bardzo rzadko jem jajka - może także dlatego. Wydaje mi się, że tego typu jajka, w sensie z cyferką 3 pojawiać się będą głównie w hipermarketach, a w małych sklepach, na wsiach np. będą jajka oznakowane cyferką 1.
_________________ Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.
- Albert Einstein
Jaki piękny jest ten świat, tylko czarne, białe. To jest proste - widzę, wiem.
Muszę zwrócić na to uwagę - nawet nie wiedziałam, że te cyferki w ogóle cokolwiek oznaczają.
an pisałam już o tym przecież na forum,w którymś z moich pro-zwierzęcych tematów;)ale może rzeczywiście dobrze,żeby powstał na to osobny temat, teraz ta sprawa jest już mocno nagłaśniana, ja o tym pisałam już chyba 2 lata temu, kiedy się jeszcze w mediach nie słyszało na ten temat, a nie jem takich jajek już od wielu lat.
Niko, dzięki Twoim pro-zwierzęcym tematom w ogóle przyszło mi do głowy, żeby i tutaj coś na ten temat powiedzieć.
Na mnie tego typu wieści spadły także dopiero niedawno, kiedy weszłam na jakąś ekologiczną stronę poświęconą tej sprawie. Wcześniej wiedziałam, że są te różne chowy, ale do głowy by mi nie przyszło, że za tym kryje się aż taki problem Od tego czasu staram się uświadamiać wszystkich znajomych, bo rodzince już wbiłam do głowy, zresztą Mamiszon nawet nie chciała słuchać, tylko przyjęła do wiadomości, że jakimś zwierzętom dzieje się krzywda i już. Mam nadzieję, że chociaż kilka osób po przeczytaniu tego zrezygnuje w "jedynkowych" jajek, a Tobie, An, zazdroszczę tych prawdziwych wiejskich.
Przy okazji, dowiedziałam się ostatnio, że do 2012 roku kraje Unii mają nakaz zwiększenia tych klatek, na co Polska odpowiada podaniami o przedłużenie czasu wprowadzenia tej ustawy, bo nie mają kasy na tego typu modernizacje... Jako jedyni w Unii!
_________________ miłość pierwsza - zupełnie jak cielę
bo patrzy w niebo
by zobaczyć ziemię
Ostatnio zmieniony przez Rudowłosa 2010-04-07, 18:28, w całości zmieniany 1 raz
ja z kolei słyszałam,że w przyszłym roku już w ogóle ma nie być chowu klatkowego,że będzie zakazany?
Czytałam artykuł jakiś czas temu, że ma to dotyczyć tylko powiększenia klatek, ale poszperałam przed chwilą trochę (o tu: http://wyborcza.pl/1,7684...je_lepiej.html) i faktycznie, to ma być całkowity zakaz chowu klatkowego. I dobrze, bo samo powiększenie klatek to byłaby raczej marna próba rozwiązania problemu.
_________________ miłość pierwsza - zupełnie jak cielę
bo patrzy w niebo
by zobaczyć ziemię
Wiek: 17 Dołączyła: 15 Lis 2007 Posty: 832 Skąd: z Krakowa
Wysłany: 2010-04-11, 12:44
to mniej więcej wygląda tak:
z numerkiem 3 - kury mają poodcinane skrzydła i nogi, trzymane są w klatkach.
z numerkiem 2 - mają trochę więcej swobody, ale trzymane są w zamknięciu, jest ich bardzo dużo i trochę... tłoczno.
z numerkiem 1 - "raj". kury biegają, mają swobodę.
Ale prawda jest taka, że większość ludzi nie interesuje to skąd są jaja. Interesuje CENA. Jaja z numerem 3 są najtańsze, a 1 można dostać w ekologicznych sklepach i są drogie.
Co myśli człowiek? " komu by się chciało biegać za głupimi jajami po 20 zł skoro w supermarkecie można kupić normalne i tanie? "
niestety, taka prawda.
Ja w jajka zaopatruję się u zaufanej pani na targu - prawdziwe, wiejskie i niedrogie, bo za sztukę płacę 50gr, więc w przeliczeniu na jaja sklepowe "trójkowe" wychodzi niewiele więcej. Myślę, że na każdym rynku, w każdym mieście znajduje się przynajmniej jedno takie stoisko, także to nie taki wielki problem.
_________________ miłość pierwsza - zupełnie jak cielę
bo patrzy w niebo
by zobaczyć ziemię
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum