Szukaj • Grupy • Rejestracja • Zaloguj

PORTAL •  CHAT [0] •  Regulamin •  Mapa •  Album •  Ludzie •  F.A.Q •  BB CODE •  Statystyki •  Download •  Quizy


Poprzedni temat :: Następny temat

Tagi tematu: can, dance, po, prostu, so, tancz, think, ycd, you, you

So you think you can dance a YCD - Po prostu tańcz
Autor Wiadomość

mea 
Dyskutant



Dołączyła: 02 Gru 2007
Posty: 204

Wysłany: 2008-09-30, 14:20   So you think you can dance a YCD - Po prostu tańcz



W moim poprzednim felietonie zaczęłam temat dotyczący różnic w składzie jury, pomiędzy polską, a amerykańską edycją programu. Tym razem chciałabym dokładniej zbadać ten temat, a mianowicie bardziej szczegółowo przyjrzeć się rozbieżnościom dzielącym obie wersje programów. Dzisiaj będzie mowa m.in. o koncepcji programu, o różnych poziomach umiejętności tancerzy czy o nagrodzie.

Każdy posiadacz programu ‘Fox’, ‘Foxlife’ lub sprawnego komputera podłączonego do Internetu miał możliwość zapoznania się z pierwszą, amerykańską edycją „So you think you can dance”. To właśnie od niej wszystko się zaczęło. Koncepcja tego programu, podobnie jak słynnego już „Tańca z gwiazdami” spodobała się w wielu innych krajach, między innymi także u nas. Jednak w każdym państwie program ten wygląda troszkę inaczej. Z racji tego, że żyjemy w Polsce i to nasza edycja jest nam najbliższa, chciałabym zwrócić uwagę na kilka najbardziej rzucających się w oczy różnic pomiędzy naszą a pierwotną edycją.

1) Liczba uczestników w finale.
Prawdą jest, że w pierwszej edycji Amerykanie mieli tą samą ilość uczestników co w naszej wersji, jednak już w drugim sezonie odeszli od tej idei, przyjmując aż 4 tancerzy więcej więcej, dając tym samym szansę na udział w show 20 osobom. Szkoda, że nasi producenci nie ściągnęli tego pomysłu od pierwowzoru, w końcu dodatkowych czterech tancerzy, to więcej tańca, czyli cztery razy więcej zabawy.

2) Liczba uczestników otrzymujących bilety na warsztaty.
U nas niezmiennie 36 osób. Troszkę mało biorąc pod uwagę, że w amerykańskich edycjach bilety do Las Vegas dostaje 160, a nawet 200 osób. Z jednej strony w tym wypadku polska edycja wysuwa się na plus, bo widzowie mają możliwość bliższego poznania właściwie całej 36, która dostają się na warsztaty. Kiedy mamy do czynienia z setkami ludzi, wyłonienie własnego faworyta wśród tylu tancerzy może być utrudnione. Musimy wziąć też pod uwagę ilość osób ubiegających się o miejsce w programie tego typu, w naszej edycji raczej niemożliwością byłoby rozdanie 200 biletów, bo mimo że Polacy tańczą coraz więcej, to wciąż brakuje naprawdę dobrze przygotowanych tancerzy.

3) Koncepcja programu.
Cel przyświęca jeden – wygrywa najlepszy i najbardziej barwny uczestnik. Jednak droga do zdobycia tytułu najbardziej rozpoznawalnego tancerza trochę różni się w obu edycjach. W amerykańskiej wersji to nie jury decyduje, które pary zatańczyły najlepiej, a które zasługują na zagrożenie, a widzowie przed telewizorami. Tancerze, którzy najbardziej spodobali się telewidzom przechodzą do kolejnego odcinka, natomiast trzy pary, które dostały za swój taniec najmniej głosów, zmuszone są do starcia w solówkach. Solówek jednak nie oceniają już widzowie, a jury, które wybiera spośród nich dwóch najgorszych tancerzy i odsyła do domu.
Nie potrafię konkretnie określić, czy pod tym względem wolę polską czy amerykańską wersję. Być może bardziej sprawiedliwa jest pierwotna edycja, w końcu jury to najczęściej w 2/3 choreografowie, powinni wobec tego wybrać rzeczywiście tych naprawdę najsłabszych. Z drugiej strony przypomina mi się jak nasze jury nagabywało chociażby na uwielbianą przez widzów Dianę, uważając jej solówki co prawda za wspaniałe, jednak zbyt mało wszechstronne w porównaniu do innych tancerzy. Myślę sobie, że gdyby nasza edycja miała identyczne zasady jak jej matczyna wersja, losy naszych uczestników mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej.

4) Tancerze
Kiedy oglądamy amerykańską wersję programu bez wątpienia rzuca się w oczy nie tylko wysoki poziom umiejętności tancerzy, ale i różnorodność uczestników biorących udział w show. Wielobarwność ta objawia się nie tylko w tańcu, ale i w pochodzeniu tancerzy. Oprócz typowych Amerykanów możemy oglądać Azjatów, Afroamerykanów czy Europejczyków. Jest to chyba najbardziej różnorodna z wszystkich wyprodukowanych edycji. Ich pochodzenie i kultura często mają wpływ na to jakimi są tancerzami i co pokazują widzom w cotygodniowych zmaganiach. Nasza edycja nie może pochwalić się takim zróżnicowaniem kulturowym, przez co może wydawać się mniej ciekawsza.

5) Nagroda.
100 tysięcy w obu edycjach programu. Tak – ale w wypadku polskiej wersji jest to 100 tysięcy złotych, a w amerykańskiej …100 tysięcy dolarów – na dodatek tylko podczas dwóch pierwszych edycji. W trzecim i czwartym sezonie wartość nagrody wzrosła o dodatkowe 150 tysięcy dolarów. Oczywiście nasz zwycięzca może pochwalić się dodatkowo trzymiesięcznymi warsztatami w BDC, jednak na Amerykanach taka nagroda prawdopodobnie w ogóle nie zrobiłaby wrażenia, bo tą szkołę mają tuż pod swoim nosem. W obu wersjach programu dodatkową zapewnianą nagrodą jest także sława, która dla wielu może okazać się najcenniejszym z darów.

Oprócz wyżej wymienionych różnic istnieje jeszcze wiele innych, chociażby odmienność w emisji programu, w składzie jury (o którym pisałam ostatnio) , w języku jakim program komunikuje się z widzami, czy w kolorze włosów i wzroście obu prowadzących . Jednakże we wszystkich edycjach na świecie jest coś co pokochaliśmy wszyscy – niesamowite emocje połączone z magią i pięknem tańca.
 
 

izula 
Guru



Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2007
Posty: 1984
Skąd: bk.

Wysłany: 2008-09-30, 14:42   

mea napisał/a
1) Liczba uczestników w finale.

20 osób u nas może by jeszcze przeszło, chociaż pewnie niektórzy by odstawali od reszty ekipy.
mea napisał/a
2) Liczba uczestników otrzymujących bilety na warsztaty.

200 osób u nas na pewno by nie dało rady. Nie mamy aż tylu tancerzy. W I edycji było ich 50, myślę, że tyle powinno być zawsze.
mea napisał/a
3) Koncepcja programu.

Nad tym można się zastanowić... Bo w sumie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jury wybiera najgorsze duety.. Ale widzom czasem podoba się coś co jury niekoniecznie albo na odwrót.
mea napisał/a
4) Tancerze

Myślę, że wszystkich ciągnie to ameryki. U nas było kilka obcokrajowców, ale nie radzili sobie na tyle, żeby ich przyjąć.
mea napisał/a
5) Nagroda.

Dla nich pewnie taka nagroda jest lepsza niż ten nasz Broadway. Bo połowa osób na pewno w tej szkole warsztaty miały.
No i podoba mi się to, że jak już Broadwayu nie mają, to jest wybierana 'najfajniejsza' osoba. Bo wiadomo, że tam każdy tańczyć potrafi.

Oglądałam 3 edycje i jestem pod wrażeniem poziomu hh i tańca współczesnego.
_________________
MATURA TO BZDURA! ^^ :( (

 
 
 

Kat 

V.I.P


Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 2590

Wysłany: 2008-09-30, 15:08   

Po pierwsze chciałam zwrócic uwagę że świetnie napisany art:)
Po drugie to czytając te wszystkie różnice, nie jestem wstanie jednak określic którą wersję wolę, naszą czy zagraniczną. Jedną jedyną okazję obejrzenia SYTYCD miałam bodajże tydzień temu kiedy to przypadkowo odkryłam iż mam FoxLife (ale niestety na drugi dzień już nie było:() i właśnie natrafiłam na jeden odcinek, tyle że była to już 2 edycja a odcinek też już któryś z kolei. Generalnie to zrobiło na mnie dobre wrażenie, poziom o wiele większy niż u nas. Jury wtedy było 4 a i prowadząca fajna:) Tańczyli paso, yy hh o ile pamiętam, jazz i coś tam jeszcze. Jeśli chodzi o koncepcje to też nie jestem pewna czy byłoby dobrze gdyby wprowadzono to też u nas. Fakt faktem że wyeliminowaliby od razu najgorszych uczestników ale czasem mogłoby się to ułożyc zupełnie inaczej, np. w sytuacji w której uczestnik nie natrafił na dogodny mu styl i przypuścmy że by sobie nie poradził, natomiast solo byłoby ok(albo i nie), no ale jednak na pewno nie zrobiłoby to dobrego wrażenie na jury. No i nie wiadomo jak by to było. Pewnie zupełnie inaczej by się to potoczyło niż tak jak było. No i fajna jest też w zagranicznej edycji właśnie ta różnorodnośc uczestników. No i nagroda większa;)
Jedynie co mogłabym zarzucic to te 200 osób. Na pewno tam jest więcej osób które dobrze tańczą i chcą zdobyc sławę etc. ale 200 osób? Ja bym nie wytrzymała jak by nas tyle było;d Połapac się w tym wszystkim;d, no i jak wybrac z tych 200 czy 150 osób tylko 20? Tak czy siak mnie się podoba jak jest, chociaż parę zmian by się przydało... Chciałabym też móc oglądac zagraniczną edycję ale kurcze nie mam już FoxLife:(
_________________
There is a kingdom
There is a king
And he lives without
And he lives within.


 
 

anulka0920 
SzefWszystkichSzefów

V.I.P


Wiek: 20
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 1998
Skąd: Znad Sekwany, Paryż.

Wysłany: 2008-09-30, 15:22   

izula napisał/a
mea napisał/a
3) Koncepcja programu.

Nad tym można się zastanowić... Bo w sumie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jury wybiera najgorsze duety.. Ale widzom czasem podoba się coś co jury niekoniecznie albo na odwrót.


Nie, ja jestem przychylna takiemu układowi, jaki jest teraz. Dobrze, że jury wybiera zagrożone pary, a nie widzowie - przynajmniej jakaś sprawiedliwość jest. Jury wie, kogo bankowo zostawić, a komu dać szansę na wykazanie się. Widownia natomiast wybierała by kierując się sympatią do danego uczestnika, nie bacząc na to, jak w danym odcinku zatańczył lub z kim jest w parze..

Mea! Zaskakujesz mnie ;) świetny art. Przede wszystkim super się go czyta... No no, potrafisz :)
_________________
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.
- Albert Einstein

Jaki piękny jest ten świat, tylko czarne, białe. To jest proste - widzę, wiem.

 
 

mea 
Dyskutant



Dołączyła: 02 Gru 2007
Posty: 204

Wysłany: 2008-10-01, 12:48   

Fajnie, ze art się dobrze czyta:) Dzięki :)

Odnośnie tematu, to myślę, że obie edycje maja swój urok, i nasza edycja nie byłaby już naszą gdyby nie polska otoczka i tak samo amerykańska wersja :)

anulka0920 napisał/a
Dobrze, że jury wybiera zagrożone pary, a nie widzowie - przynajmniej jakaś sprawiedliwość jest. Jury wie, kogo bankowo zostawić, a komu dać szansę na wykazanie się. Widownia natomiast wybierała by kierując się sympatią do danego uczestnika, nie bacząc na to, jak w danym odcinku zatańczył lub z kim jest w parze..

Ja chyba również jestem za naszą odmianą głosowania, chociaż z drugiej strony trochę żal, że np Gaua czy Natalia nie zaszli dalej, bo umiejętności im nie brakowało.
 
 

tralala1987 
Stały Tubylec



Wiek: 24
Dołączyła: 08 Lis 2007
Posty: 194

Wysłany: 2008-10-01, 14:28   

mea napisał/a
Ja chyba również jestem za naszą odmianą głosowania, chociaż z drugiej strony trochę żal, że np Gaua czy Natalia nie zaszli dalej, bo umiejętności im nie brakowało.


Akurat podałaś złe przykłady, bo oni odpadli w drugiej części maratonu pt.: YCD;) Dlaczego piszę, że złe? Ponieważ w amerykańskiej edycji tak naprawdę jury decyduje o tym kto ma odpaść tylko przez pierwszych 5 odcinków czyli od Top20 do Top12, natomiast Top10 i późniejsze odcinki rządzą się już innymi prawami. Jakby u nas było tak samo biorąc pod uwagę to, że w naszej edycji finalistów jest szesnastu (szkoda, że nie 20:(), to widzowie mieliby faktyczną władzę od odcinka z ośmioma tancerzami, a taki Gaua odpadł właśnie w takim odcinku. Chociaż nie wykluczam, że mogłoby być inaczej, bo wtedy WSZYSCY tancerze są brani pod uwagę jeśli chodzi o głosowanie,a w takim odcinku 4+4 w naszej edycji bezpieczna zostaje jedna para. Natalia - no cóż, odpadła prawie pod koniec programu - programu tv, a od dawna wiadomo, że cechą charakterystyczną programów tv takich właśnie jak YCD, TzG czy jakieś inne cudo, jest to, że widz ma prawo poczuć się sędzią już za min. 3,66 zł;) A że takich jurorów jest dużo i każdy ocenia po swojemu, to potem zawsze tak jest, ze jedni są wściekli, a drudzy szczęśliwi jeśli chodzi o rezultaty głosowania;) Wiadomo...życie :D A i tak najwięcej batów dostają potem uczestnicy;)

W amerykańskiej edycji podoba mi się to, że właśnie w tych pięciu pierwszych odcinkach, które charakteryzują jeszcze tym, że uczestnicy tańczą w tych samych parach( no chyba, że partner lub partnerka zostanie wyeliminowany przez jurorów), widać 'łapki' producentów, które dobierają co tydzień inny rodzaj tańca każdej parze tak, żeby miała możliwość by wykazać się prawie w każdej technice. Może pierwszy taniec jeszcze jest losowany, ale późniejsze to na pewno nie. :mrgreen: Po obejrzeniu dwóch ostatnich edycji jestem tego pewna;) Losowanie niby jest sprawiedliwsze, ale z tymi losowaniami różnie bywa jak np u nas. Wystarczy sobie przypomnieć wyżej wspomnianego Gauę, który pokazywał się głównie w jednej odsłonie (wyjątek jazz), a myślę, że dużo jego fanek chciałoby go w jakimś latino dance zobaczyć;) Albo w II edycji taki Łukasz, który miał ogromnego pecha to jazzu i modernu, a nie mógł się wykazać w takiej salsie.

W naszej edycji nie podoba mi się to, że zdecydowanie za mało rozdają biletów, a trzeba wziąć pod uwagę to, że jeszcze, że tak powiem, dziwnie rozdają... czego przykładem jest dla mnie taka Justyna 'Chcica' czy ten Egipcjanin z II edycji :) A jeśli chodzi o system głosowania, to jednak wolę ten ,gdzie sędziowie wybierają trzy najgorsze pary, a widzowie decydują o odpadnięciu przez cały program. Gdyby było tak jak w USA, to dopiero byłaby 'jazda' po Pirógu czy Egurroli przez fanów wyeliminowanej osoby. A to jest program tv, więc niech widzowie bawią się w panów i władców :D
Przyznaję jednak, że czasami to mnie krew zalewa jak ludzie głosują :evil:
 
 

urbanov 
Dyskutant



Wiek: 19
Dołączył: 17 Maj 2009
Posty: 272
Ostrzeżeń:
 2/5/5

Wysłany: 2009-05-23, 15:56   

Cytat
Gdyby było tak jak w USA, to dopiero byłaby 'jazda' po Pirógu czy Egurroli przez fanów wyeliminowanej osoby. A to jest program tv, więc niech widzowie bawią się w panów i władców :D
Przyznaję jednak, że czasami to mnie krew zalewa jak ludzie głosują :evil:


Mnie też, ale widzowie głosują anonimowo bez obaw. Jurorzy w kraju takim jak Polska mogliby nie czuć się bezpiecznie. Zresztą, już nie są. Ostatnie groźby do Piróga o tym świadczą.


Moim zdaniem w naszej edycji również powinno być więcej uczestników. Na warsztaty powinno jechać tak jak w pierwszej edycji - 50 osób. Z wyborem nie było problemu raczej. Co do przybliżania sylwetek osób, które są w finale - zawsze mogliby pokazać audycje wszystkich, którzy się dostali na castingach. Bo to głównie o nich jest program - weźmy pod uwagę to, że gdy emitują w TV odcinki, które są relacjami z castingów, już dawno wybrana jest Złota Szesnastka.

Cytat

Kiedy mamy do czynienia z setkami ludzi, wyłonienie własnego faworyta wśród tylu tancerzy może być utrudnione.


Zgadzam się.

Co do koncepcji - raczej bym jej nie zmieniał. Głosowanie jest dobre, bo zawsze 2/3 jurorów to profesjonaliści, znają się na rzeczy. Można im zaufać - choć nie zawsze.

Nagroda? W polskiej edycji mogłaby być znacznie większa. No a w USA - wiadomo, kto by tam jeździł na jakiś Broadway ; D

Nie pamiętam gdzie to było ale ktoś wspomniał, że Modern Jazz Kryspina i Justyny to najlepszy Modern w historii YCD i nie rozumie nominacji. Ok, tyle że w tym samym odcinku Kacha i Greg zatańczyli najlepsze w historii YCD paso oraz świetny pop z elementami moderna. ; ) Byli znacznie lepsi.
Ostatnio zmieniony przez urbanov 2009-05-23, 16:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

Revan 
Guru



Wiek: 21
Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 980
Skąd: Łódź

Wysłany: 2009-05-23, 16:00   

urbanov napisał/a
oraz świetny pop z elementami moderna. ; ) Byli znacznie lepsi.


A Kryspin z Justyna najlepsza salse jaka byla w YCD...soł nie rozumiem logiki. Wiadomo ze dla niektorych jedni byli lepsi, drudzy gorsi. Werdyktom jurorow w YCD niejednokrotnie bylo dalej od obiektywizmu, czego nie krytykuje, bo na KTÓRYŚ duet trzeba bylo sie zdecydowac :) Gdyby bylo tak jak mowisz, jurorzy nie podkreslali by dylematu jaki mieli i powiedzieli jednoznacznie ze Kasia i Greg byli bezapelacyjnie najlepsi.
 
 
 

urbanov 
Dyskutant



Wiek: 19
Dołączył: 17 Maj 2009
Posty: 272
Ostrzeżeń:
 2/5/5

Wysłany: 2009-05-23, 16:09   

Revan napisał/a
urbanov napisał/a
oraz świetny pop z elementami moderna. ; ) Byli znacznie lepsi.


A Kryspin z Justyna najlepsza salse jaka byla w YCD...soł nie rozumiem logiki. Wiadomo ze dla niektorych jedni byli lepsi, drudzy gorsi. Werdyktom jurorow w YCD niejednokrotnie bylo dalej od obiektywizmu, czego nie krytykuje, bo na KTÓRYŚ duet trzeba bylo sie zdecydowac :) Gdyby bylo tak jak mowisz, jurorzy nie podkreslali by dylematu jaki mieli i powiedzieli jednoznacznie ze Kasia i Greg byli bezapelacyjnie najlepsi.



Co do salsy Kryspina i Justyny - może była najlepsza w YCD ale nie była na tyle fenomenalna by tancerze byli bezpieczni - tym bardziej patrząc na poziom salsy u nas w YCD "soł nie rozumiem logiki".

A może chodziło zwyczajnie jurorom o przedstawienie Justyny i Kryspina w solówkach?
 
 

Revan 
Guru



Wiek: 21
Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 980
Skąd: Łódź

Wysłany: 2009-05-23, 16:13   

urbanov napisał/a

Co do salsy Kryspina i Justyny - może była najlepsza w YCD ale nie była na tyle fenomenalna by tancerze byli bezpieczni - tym bardziej patrząc na poziom salsy u nas w YCD soł nie rozumiem logiki.


A pop byl az tak fenomenalny? Hm..

Odnosze sie do tego o czym piszesz:

tralala1987 napisał/a
Ok, tyle że w tym samym odcinku Kacha i Greg zatańczyli najlepsze w historii YCD paso oraz świetny pop z elementami moderna. ; ) Byli znacznie lepsi.


Tylko chodzi mi o reakcje na stwierdzenie majace na celu umniejszyc role Kryspina i Justyny ;) tudziez mowienie ze byli duzo gorsi (ja to tak odebralem)

Ale zgadzam sie w calej rozciaglosci jezeli chodzi o prezentacje solowek :) Kryspinowi to tylko na dobre wyszlo
 
 
 

urbanov 
Dyskutant



Wiek: 19
Dołączył: 17 Maj 2009
Posty: 272
Ostrzeżeń:
 2/5/5

Wysłany: 2009-05-23, 16:53   

Revan, nie zahaczę o kwestię gustu bo to byłoby głupie. Wykonania technicznego nie pamiętam, ale na moje oko najlepsze paso + świetny pop > najlepszy modern + dobra salsa xD
_________________
(23:23:42) Nika: urban pasztet to twoja stara tudzież dziewczyna jeśli jakaś cię chce,ale nie ja,zapamiętaj sobie:)

 
 
Przyjazne linki
Sponsor

Dołączył: Dawno...
Posty: 4134
Skad: Z forum





Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
So you think you can dance- USA- edycja 5
So you think you can dance CAROdance?
So You Think You Can Dance - USA - 4 edycja
So You Think You Can Dance - USA - 3 edycja
So You Think You Can Dance - USA - 2 edycja
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum i portal Fun and Dance - Zabawa Trwa!
Copyright © 2007 - 2012 by

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group